środa, 10 października 2012

"A gdybym był młotkowym...." Podumanka i list.

Witam Wszystkich Zewsząd


Kiedy zaprzyjaźniona samotna kobieta przeprowadza się do nowego mieszkania, to najpierw nie je i nie śpi po nocach, a potem dzwoni...do mnie. Nie twierdzę, że regułą to jest, ale , nie wiedzieć czemu, przydarza mi się taka sytuacja nader często. Nie, nie twierdzę też, że mi to przeszkadza, że uciążliwe jest, albo, że mi się nie chce. Przeciwnie, chce mi się bardzo, jeno na stare lata mam problem z ...utrzymaniem młotka w dłoni, nie mówiąc o rytmicznym nim postukiwaniu w "coniebądź". Wiertarka i piła też się zrobiły jakieś cięższe i nieporęczne, jedynie wkrętarka wydaje się utrzymywać swoją wagę i nie robić mi wbrew:)) Prawie dwa tygodnie, dwie słabe niewiasty "robiły za młotkowe", ku szczeremu zadziwieniu pewnego sąsiada, który o 22,05 zastukał do drzwi z propozycją (słuszną poniekąd), żeby hałasów zaniechać, bo on w sen błogi chciałby zapaść, a my mu to skutecznie uniemożliwiamy. Kurczę, a zostało 10 cm blatu do przycięcia :))) Poczciwina przyciąć pozwolił, ale na swoje piętro wracał z niedomkniętym otworem gębowym. " I co się dziwisz?" chciałoby się rzec za bohaterką filmu "Jasminum", baby z piłą nie widziałeś? No niech mu tam.
No i okazuje się, że babskie remonty satysfakcję dają nieprzecenioną, bo nie dość, że mieszkanie przytulne wielce się zrobiło, to jeszcze bez ran kłutych i szarpanych się obeszło, a na dodatek nikt nam nad głową męskim basem od blondynek nie wymyślał. Znaczy się dałyśmy radę:))
 Jeden tylko mankament remontowego przedsięwzięcia dojrzałam bardzo wyraźnie. Każdy mój nocny powrót do domu, obrażony Jasiek kwitował jednym zdaniem : " Mogłaś wcale nie wracać, ten duży facet też wie, jak napełniać moje miseczki, a kolana do wylegiwania się to ma większe niż ty". Kocia lojalność, psia mać!

Podumawszy sobie o nieograniczonych możliwościach w kobietach drzemiących, chciałam o jeszcze jednej....
Kiedy tak szalałam z tym młotkiem, świata bożego nie widząc, w innym miejscu Polski, inna, (aczkolwiek dobrze nam znana), kobieta zawiązywała sznureczki na paczuszce, w którą z niewysłowionej dobroci serca i myśli gorących jak piec martenowski, zapakowała rzecz tak cudną, że oniemiałam!


 - Ja chcę, ja chcę rozpakować! - darł się Jasiek- bo śliczny sznureczek na przesyłce uznał za swój własny.
- Jasiek, wynocha, to moja paczuszka - bezceremonialnie odsunęłam kota i cała w emocjach zajrzałam do środka.
- Ten jest mój! Ten jest dla mnie!- rozpychał się kocur na widok kolejnego sznureczka.


 - Ani mi się waż tknąć!- Chciałam też wrzasnąć, ale nie wyszło, bo wzruszenie mowę mi odjęło na dłuższą chwilę.
W paczuszce znalazłam karteczkę tak piękną, że z chwilowa niemota w stan przewlekły się zaczęła przeobrażać...Jasiek chyba zauważył mój stan emocjonalny, bo przysiadł cicho z boku i tak razem wgapialiśmy się w to cudo.


- Co to jest?- zapytał prawie szeptem zadziwiony kot.
- Ach, Jaśku - westchnęłam zachwycona - to karteczka z pozdrowieniami od Marty z Deco-pasji, zobacz, jaka śliczna, z gniazdkiem, które mam na pisance od niej i z ptaszorkami, które uwielbiam, i z ciepłym, kochanym tekstem...
- Ty to masz fajnie - Jasiek wyciągnął się na stole i zamyślił głęboko - do mnie to nikt karteczek z myszami nie przysyła...może mnie nie lubią - zastanowił się i miauknął zrezygnowany.
- Ej, Jasiu, wąsy do góry, przypomnij sobie ile pozdrowień dostałeś od Wszystkich Zewsząd. Jestem pewna, że Cię lubią - uspokajająco pogłaskałam łaciate futerko - jak chcesz, to dam ci kawałek tego sznureczka.
- Pewnie, że chcę- ucieszył się Jasiek - i pozdrów tę fajną Martę - dodał zajęty nową zabawką.

 

- Pewnie, że pozdrowię, a przede wszystkim bardzo podziękuję, za ciepłe słowa, za dobre myśli, za pamięć, za wspaniałą niespodziankę. Marto, jesteś nadzwyczajna !!! Dziękuję.



No i sami widzicie. W takich chwilach młotek staje się lekki jak piórko z karteczki Marty, a perspektywa kolejnego remontu (tym razem w mojej kuchni) to mały pikuś:))
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę dobrych dni.

48 komentarzy:

  1. Jaśku, ja Cię bardzo lubię! Za uszkiem bym podrapała i grzbiet pogłaskała :)

    Karteczka śliczna, nie dziw, że taką radość sprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna karteczka:)
    Głaski dla Jaśka,uwielbiam Go:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna kartka...a remonty babskie no cóż... są super i nie są mi obce, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. LubiemCiemIJaśkaTyż :) Powiastka o remoncie doskonała, ale zabrakło mi przy niej fotek z efektem Waszej remontowej bitwy. Czyżbyś nie dostała pozwoleństwa od Przyjaciółki, by kąt jakiś w obiektyw złapać? Jeśli tak, to szkoda, bo lubię podziwiać wynik takowych działań. :) Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pytałam o pozwolenie, chyba jednak nie wszyscy lubią odkrywać swoje pielesze, ja na ten przykład tak średnio:)))Buziaki.

      Usuń
    2. Rozumiem, rozumiem, sama też jestem słabą ekshibicjonistką, ale chociaż ten młotek mogłaś obfocić. ;))) Uściski Snow Miła

      Usuń
  5. Miło Cię znowu czytać Snow :)))))Zadbaj o relację fotograficzną Twojej kuchni :)))))Do miłego :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. no to się natyrałaś:)) ale to przyjemne natyranie:)) karteczka śliczna:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla Jaśki specjalny cmokuś w uszko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobieta potrafi! żeby nawet młotek ciężki był i piła... a juz dwie kobiety to dom do góry nogami mogą wywrócić :)
    pozdrowienia dla Jaśka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekna niespodzianka ,a jaska kocham przekaz mu to ;)
    zdolna Ty Kobieto o wielu wcieleniach :))
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzielna Pracująca Kobieto bardzo się cieszę, że sprawiłam Ci miłą niespodziankę :))) o to chodziło :)
    Przytulasy dla Ciebie i Jaśka :*
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marteczko, radość nie do opisania. Jaśka też przerosło:)))

      Usuń
  11. Snow Ty Kobieto o zdolnościach wielu ... już Cię widzę z tym młotkiem i wiertarką ... hihihi
    Mina sąsiada - bezcenny widok ;)
    Karteczka - majstersztyk ...
    Buziaki dla Ciebie i uściski dla Jaśka co by zazdrosny nie był ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja szlifierka i wiertarka też coś jakby cięższe były:), ale jeszcze daję im radę:)
    Jasiu , głaski dla Ciebie.
    Snow, pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooooooo kochana dziekuje ci bardzo za ten post!!!!!!!!! bom zapomniała całkiem o naszej marcie:))) i buziolki dla Jaska,którego kocham:)))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Och, Jaśku! Jak w ogóle mogłeś pomyśleć, że Cię nie kochamy?!
    Karteczka śliczna, zresztą już ją chwaliłam na blogu Marty:)
    Nie lubię remontów, ale lubię ich efekty...
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy czytałam komentarze, przypomniało mi się, jak kiedyś pan, który proponował nam wymianę drzwi, zdenerwował się, kiedy mu powiedziałam, że możemy je sobie wymienić sami, i dość niegrzecznie wyraził wątpliwości co do prawdziwości mojego stwierdzenia, że wiem, co to jest wyrzynarka.
      Ninka.

      Usuń
  15. Kobieta wielką jest! Nie dosłownie oczywiście:) Oj znam Ci ja kobiety, które samy niemalże domy stawiały, tak dzielne jak Ty. Śliczna karteczka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestes niezwykle dzielna, remont przed Toba nie ma tajemnic.
    Karteczka jest suuuuper.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoja dzisiejsza opowieść przypomniała mi jak to parę lat temu diaksem wycinałam strop, w międzyczasie przyjechał stolarz który miał tam wstawiać schody, szczęka tak mu opadła jak temu panu co o ciszę prosił. No cóż my kobiety wcale nie jesteśmy ani takie słabe jak to mówią ani, niezaradne, potrafimy panować nad różnymi urządzeniami mechanicznymi nie tylko nad maszyną do szycia, czy maszynką do mielenia mięsa.
    Buźka, cieszę się że Marta sprawiła Ci taką frajdę i koniecznie wymiziaj Jaśka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Że też ja nie mam takich remontowych zdolności... albo chociaż przyjaciółki co je posiada :-(
    Podziwiam szczerze i zazdraszczam... bo wtedy miałabym tak jak naprawdę chcę... no cóż podobno każdy ma to co mu dane było... widać ja młotka nie dostałam, trudno...
    A minę sąsiada chciałabym zobaczyć ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozumiem Cię dokładnie:)Mnie również wszelkie narzędzia wydają się jakieś cięższe:))))A lubię sobie pomajsterkować:)))A Jasiek,no cóż.Pomyślał sobie pewnie.Najpierw sobie poszła.I takiej cudownej przesyłki nie dała mi zawłaszczyć:)))))Twoje szczęście,że przekupiłaś go tym sznureczkiem:))))Nie wygląda na obrażonego:)))
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie, nie wiertarki i szlifierki nie tykam, choć nie znaczy to, że może bym nie umiała. Wolę nie pokazywać, że można mnie zaprząc do każdej męskiej roboty. Młotek i pędzel starczy, no i ostatnio kosiarka, ale ta to sama jedzie. Mruknij Jasiowi w uszko, że jest cudny i ja go też kocham, i moje psiątko z całą pewnością też by go kochało, bo lubi kotki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha to się uśmiałam z tego remontu. Facet musiał być nieźle zdziwiony :D. Cóż wszak mamy równouprawnienie haha!

    OdpowiedzUsuń
  22. I tak trzymać!Kobietki są dzielne,a karteczkę dostałaś śliczną nie dziwię się ,że Kiciuś zazdrościł:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też też swego czasu przepraszałam się z wiertarko - wkrętarką - teraz to nawet jesteśmy " zaprzyjaźnione" ( w pewnym sensie oczywiście). Piękny niespodzianka!
    Pozdrawiam Cię młotkowa kobieto ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi Mama powiedziała żeby przed Mężem nie pokazywać że młotka potrafię trzymać w ręku bo potem nic w domu nie będzie robić ;-P Hihihi
    Pozdrawiam Ciebie i Jaśka

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj jaka Cię dobrze rozumiem, bo zosia-samosia jestem, żadnej pracy się nie boję, wręcz uwielbiam;)
    Karteczka wspaniała;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna kartka.
    Pozdrawiam Cię Kobieto Pracująca:)

    OdpowiedzUsuń
  27. To jakaś skaza chyba, ale też tak mam, że biorę się za niezbyt babskie zajęcia, najczęściej dlatego, że się nie mogę doczekać. Poza ty, jak nie ja, to kto?
    A kartka z daleka wygląda jak martuchowa, poznałam! Jest śliczna:)))).
    Buziaki przesyłam i Jaśka posmyraj za uszkiem (chyba już trochę jest rozpieszczony.....!)

    OdpowiedzUsuń
  28. Phi! A co to pan się tak dziwi? Zdolne i sprytne babeczki ze wszystkim sobie poradzą :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pan był z tych, co to widzą dwie role kobiet-leżeć i pachnieć- no może wyglądać i pachnieć, jak kto woli...:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Noo ja też Cię lubię:))i Jaśka:)))wymiziaj go ode mnie:))))buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak myślałam, że milczenie skryjesz za wiertarką i innym sprzętem nie do końca AGD. Na nic tłumaczenie, że Snow zajęta a misja ważna niezwykle i czas na nowe zdjęcia i kocie uszczypliwości przyjdzie. Doczekaliśmy się - nie to żeby o powinnościach rozprawiać - choć talent i pasja - rzeczy do publikowania ku uciesze innych z Boskiej ustawy nakazane. Więc i ja za możliwość oglądania przecudnej kartki dziękuje i za wspaniałego posta w imieniu swoim i Pociech także.
    Ściskam aktosik

    OdpowiedzUsuń
  32. Przypomniałaś mi słowa piosenki przy której kiedyś śmiałam się do rozpuku.Taaak,kobieta potrafi!
    Kartkę śliczną dostałaś.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Z młotkiem za pan brat i nawet z wkrętareczką też, tylko wiertarki się nie chwytam, niech Olek się do czegoś przyda ;) Przepiękna karteczka - oj poprzeczka wysoko podniesiona... :)

    OdpowiedzUsuń
  34. niektórzy to mają szczęście!
    a sąsiada też trzeba było zgarnąć do pomocy by się chłopak pewnikiem ucieszył :)

    OdpowiedzUsuń
  35. śliczniutką karteczkę dostałaś:) całusy:*

    OdpowiedzUsuń
  36. Kartka śliczna a ile radości i miłych emocji wywołała.
    A ja dziękuję za kolejną opowiastkę i zdjęcia z udziałem Jaśka :)Dorota

    OdpowiedzUsuń
  37. Taaak ...na wszystko trzeba znaleźć sposób albo albo zaprzyjaźnić się ze Snow :)
    Mile niespodzianki są fajne !

    OdpowiedzUsuń
  38. Pani kochana..czym jeszcze nas zaskoczysz?
    Jaśka cmoknij w ten słodki pyszczek odemnie oczywiście.
    Pozdrawiam Ewa:)

    OdpowiedzUsuń
  39. lecę na zakupy szukać wzorów z myszkami dla Jaśka:) Ktoś mu musi udowodnić, że go kochamy miłością wielką:)

    Marta ma talent wielki- szkoda, że ja mam tylko to samo imię a nie ten talent:(

    OdpowiedzUsuń
  40. haha :-) jesteś niesamowita! kartka cudna, ucałuj Jasienka!

    OdpowiedzUsuń
  41. wow, przepieknie! nie ma lepszego pomagiera od kota...wiem cos o tym ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Wspaniale...
    Karteczka cudowna:))

    Ślę barwne październikowe pozdrowienia z uśmiechem serca*
    Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny na blogu.
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim Zewsząd za każde słowo :))