środa, 11 kwietnia 2012

Podumanka z woreczkiem w tle

Witam Wszystkich Zewsząd





Melduję, że u mnie święta też skończyły były się :)))

Przeżyłam, a fakt ten poczytuję sobie za sukces, bom myślała, ze jeśli nawet nie zejdę na zawał przy przypalonym schabie, to budyń ręcznie robiony do napoleonki, który , nie wiedzieć czemu przypominał zupę pomidorową z nadmierną ilością śmietany, już na bank mnie do grobu wpędzi...
Jednakowoż,  jak nadmieniłam,  przeżyłam, bo schab zwęglony jeno zewnętrznie i dekoracyjnie umaziany w sosie chrzanowym, skrzętnie swe przypalenie zakamuflował, a napoleonkę spożywano w miseczkach łyżkami i nikt się nawet nie zająknął, że na porcelanowych talerzykach i widelczykiem jeść by ją należało :)) Oj tam, oj tam.
 Święta przesunęły się w czas przeszły, mimo wszystko, dość łagodnie, a ja z życiem uszedłszy, postanowiłam ogarnąć się już tak całkiem wiosennie, bezczelnie wskazania termometru zaokiennego ignorując.

Woreczek w tytule ma tu swoje uzasadnienie, bo plan jest taki, żeby wszystko co zimowe, w worki i woreczki upchnąć, a potem się...zobaczy:)) W tym celu nabyłam drogą kupna worki próżniowe, przygotowałam odkurzacz i zamierzam dzieła dokonać.
Że co? Że w czwartek ma padać i ma być chłodniej?  Że jeszcze trzech ogrodników i ta w maju jakaś tam zmarznięta Zośka? Trudno.
Najwyżej pożyczę garderobę od M. i jakoś przeczekam, bo raz zakorkowanych worków otwierać i wybebeszać nie zamierzam!!! Uparłam się na tę wiosnę i żaden Pankracy, Serwacy czy inny Bonifacy nie będą mi mówić, co mam na siebie włożyć! Ma być ciepło i koniec tematu :)))
W załączeniu zdjęcie woreczka, które należy potraktować bardzo symbolicznie :))
 A jakby ktoś słyszał szczękanie zębami sugerujące, ze to z zimna może, to proszę nie myśleć, ze to ja. Ja swoje zacisnę!!!!

Dalszy ciąg reminiscencji poświątecznych w następnym poście :)))
Pozdrawiam serdecznie, a za wszystkie wspaniałe życzenia bardzo jeszcze raz dziękuję Wszystkim Zewsząd :))


44 komentarze:

  1. Jej, jak nie lubię porządków wszelakich. A też muszę się tym zająć, muszę:) A woreczek, mimo że symboliczny to uroczy, koronka plus len to jest to! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie takowe takze czekają...moze już kozaki pochowam...czas najwyższy...śliczny ten woreczek umowny:))

    OdpowiedzUsuń
  3. wiesz świetny pomysł z tymi workami;-))))))ja bym musiała miec megawory;-)))a ten uszyty przez Ciebie uroczy, uwielbiam takie woreczki a może mieszki;-))))pozdrawiam!!!!p.s zapraszam na candy do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiosna musi być! Ja już ją czuję w kościach ;) śliczny woreczek!

    OdpowiedzUsuń
  5. Natychasz mnie do działań, o których jeszcze nie pomyślałam; pomysł dobry, ale mogę choć jeden sweterek zostawić? Pozdrawiam ciepło, zreanimowana już nieco poświątecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Snow dawno się tak nie ubawiłam, śmiałam się aż się zachłysnęłam i nie mogłam złapać tchu. Jeszcze trochę i miałabyś mnie na sumieniu. Życzę Ci lata nie tylko wiosny, a z koralowca to akurat był naszyjnik a nie broszka, ale to też mnie ubawiło ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten element w środku to nie był koralowy koralik? O matko, przepraszam, noc była głęboka:)))

      Usuń
    2. Jesteś po prostu kochana, jeszcze raz ściskam i pozdrawiam

      Usuń
  7. Workuj, workuj, może się zimora wystraszy!
    A co tego jedzenia łyżką zamiast elegancko widelczykiem na porcelance... to nie tylko u ciebie tak mieli... mnie mazurka tak jedli i też bez słowa krytyki tylko paluszki słodkie lizali. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam Cię serdecznie ...
    Niosę dla Ciebie koszyczek ..
    Pełen uśmiechu i radości ..
    Żeby miło upływał cały dzionek ..
    I służył Ci dobry humorek ..
    Pięknego dzionka ..
    I w serduszku dużo słonka ...
    życzy ...
    *** AGATA ***

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję za odwiedziny ja mam 2 blogi "blog o wszystkim"to mój najgłówniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja wolę ten z psiakiem i ogrodem:)))

      Usuń
  10. schowaj tą zimę Snow porządnie do tego wora żeby już nie wróciła dopiero na Boże Narodzenia możesz ją wypuścić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry pomysł z workami próżniowymi. Też mam i używam. Dobre są.

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się bardzo bardzo podoba woreczkowy akcencik...Co sdo tych próżniowych to i mi by się przydały ale musiałyby to być mega wory;))) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. OJ tak świetny pomysł z tym pakowaniem próżniowym. Kiedyś i ja spróbuję. Póki co i zimowe i letnie mieści się w szafach, wszak jest nas dwoje tylko ;).

    Co do świątecznych wypadków, takie właśnie rodzą wspomnienia :).

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. No może rzeczywiście w ten sposób przywołasz wiosnę , woreczek praktyczny i miły dla oka :)

    pozdrawiam słonecznie
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  15. wniosek z tego taki że twardym trzeba być, nie "miętkim" i na pogodę nie zważać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. choć zauważyłam to zapisać zapomniałam, że tytułowy woreczek jest ładny!

    OdpowiedzUsuń
  17. To dobrze ze wszystko dobrze ! ...się skończyło ... mam na myśli święta .
    Woreczek załączony na zdjęciu ładny bardzo , choć nie do pakowania próżniowego:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Woreczek przepiekny, a do przeganiania zimy i ja się dołączę i swoje zimowe odzienie schowam głęboko do ciemnej szafy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie woreczki wszelakie i małe i duże. Też noszę się z zamiarem pozimowych porządków, szczególnie w mojej szafie - mam z nią taki problem, że się nie domyka:)))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki śliczny ten woreczek :)
    Masz rację trzeba zimowe rzeczy schować głęboko, ma być ciepło i już ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No nie napisałam się i kliknęłam nie wiem w co i cały koment poszedł w czortu,,,,a miało być o tym, że święta spędziłam na wygnaniu od stołu do stołu, obżerając się nieprzyzwoicie, bo nie sposób gospodyniom odmówić i o tym, ze skutek tego taki, że się w spodnie nie mieszczę mimo zeżarcia paczki espumisanu!!! A i jeszcze o tym, że chyba Cię wynajmę do zrobienia porządków w ciuchach, bo nijak zapanować nad nimi nie umiem, ani letnimi ani zimowymi, ani tymi 36, co już na mnie za małe i żal wywalić, bo może schudnę, ani tymi 38/40 co to aktualnie są w użyciu....Mnie nie worek ale wór by się przydał na te ciuchy i obiecuję sobie, że jak tylko będzie chwila czasu to je wszystkie spakuję i..... wiadomo, co!!!!śmietnik!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. U Ciebie jak zawsze wesolutko, a woreczek bardzo gustowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bo pamiętam jak dwa lata temu spadł rzęsisty śnieg w kwietniu i proponuję schować wszystkie ciuchy w wór, ale zostawić ciepłą kapotę na zarzutkę a woreczek słodki i chyba mnie natchnęłaś do zabrania się za mój.

      Usuń
  23. Masz słuszną rację , popieram w całości , pozdrowienia pa...))))

    OdpowiedzUsuń
  24. Nieustająco uwielbiam Twoje PISANIE ! Podziwiam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać:)) Dziękuję:))

      Usuń
  25. Są różne sposoby przeganiania zimy. Twój nieco pracochłonny, ale powodzenia :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Miło tu u ciebie. Uwielbiam woreczki i to na dodatek z bawełnianą koronką . Wyszło cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ubawiłam się i usmialam na Twojej podumance, a twój "woryszek"wyszedł przecudnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Snow jesteś przefajna babka ... no uśmiałam się że hej ... uwielbiam Cię podczytywać ...

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobra gospodyni wszystko uratuje:D No tak, wiosna nas nie rozpieszcza, ale co tam, założyłam gacie rowerowe i pojechałam jej szukac...
    Jeszcze nie znalazłam, jak znajdę to dam znac:D
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  30. Babeczko moja,piszesz tak fajnie ,ze choćby człowiek nie wiem jaki zły dzień miał,to musi się roześmiać... i za to wielkie dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mi myśleć, że się uśmiechasz :))) To ja dziękuję:))

      Usuń
  31. Woreczek jest śliczny:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim Zewsząd za każde słowo :))